Być, doświadczać, pozwolić sobie na pustkę i nic-nie-robienie

Być, doświadczać, pozwolić sobie na pustkę i nic-nie-robienie

  • Post author:
  • Post category:Blog

„Kiedy bohaterka mówi „nie” kolejnemu heroicznemu zadaniu, pojawia się potworny dyskomfort. Uważa się, że jedyną alternatywą dla heroizmu jest folgowanie sobie, pasywność i nieważność. W tej kulturze oznacza to śmierć i rozpacz. Nasza kultura wspiera ścieżkę prowadzącą do zdobycia pozycji: więcej, lepiej, szybciej. Większość ludzi boi się, że przeciwnością tej pychy jest niewidzialność, i nie wie, jak ma postępować. Kiedy kobieta przestaje działać, musi nauczyć się, w jaki sposób po prostu być. Bycie nie jest luksusem; jest dyscypliną. Bohaterka musi uważnie słuchać swojego prawdziwego wewnętrznego głosu. Oznacza to uciszenie innych głosów, lękliwie powtarzających, co powinna zrobić. Musi być gotowa na to, by wytrzymać w napięciu, aż wyłoni się nowa forma. Inaczej ucina wzrost, uniemożliwia zmianę i odwraca transformację. Bycie wymaga odwagi i poświęcenia. (…) Bycie wymaga zaakceptowania samej siebie, pozostania wewnątrz siebie i powstrzymania się od udowadniania swojej wartości poprzez działanie. Jest to dyscyplina, za którą świat zewnętrzny nie przyznaje żadnego poklasku; bycie kwestionuje produkowanie dla samej produkcji” M. Murdock

Żyjemy w świecie, w którym wszystko nastawione jest na wzrost efektywności, dochody, zysk, wyzysk, zarobki co prowadzi do chorej rywalizacji i konkurencji. Więcej, więcej, więcej…

Żyjemy tak naprawdę nie doświadczając a próbując za wszelką cenę uzasadnić własne istnienie i wartość. Każda z nas chce być zauważona, widziana, słyszana, akceptowana. Zostałyśmy nauczone, że na wartość trzeba zapracować poprzez ciągłą pracę, działania, różnego rodzaju dokonania, aby nas akceptowano, lubiono i uznawano musimy być miłe, grzeczne, pracowite, posłuszne i spełniać oczekiwania innych. Ciągle jesteśmy oceniane, porównywane, krytykowane, rozliczane i zaczynamy wierzyć też, że inni lepiej wiedzą jakie powinniśmy być i co powinniśmy robić. Ciągle się dopasowujemy, ciągle podnosimy sobie poprzeczkę, ciągle wyznaczamy nowe cele i ciągle szukamy aprobaty na zewnątrz . I tak pochłonięte pogonią za wyidealizowanym obrazem siebie tracimy kontakt ze swoim wnętrzem, odcinamy się od mądrości swoich ciał i naszych instynktów, przestajemy ufać naszym odczuciom i tracimy swoją autentyczność…stajemy się zlepkiem cudzych wyobrażeń i oczekiwań.

Nauczyłyśmy się odgrywania ról i zakładania masek. A co tak naprawdę kryje się pod maską udanego życia? Smutek, żal, rozczarowanie, przerażenie? Co się stanie jeśli odpuszczę? Co jeśli pozwolę sobie na nic-nie-robienie? Co tam spotkam? Może pustkę ból, nicość? Kim ja jestem kiedy NIC nie robię? Czy nadal jestem wartościową osobą? Czy można mnie kochać taką? Czy mogę być wartościowa po prostu dlatego, że jestem i istnieje? Czy ja mogę po prostu BYĆ i DOŚWIADCZAĆ? Jakie emocje się wtedy pojawiają?

Czy ja byłam widoczna dla swoich rodziców kiedy nic nie robiłam, kiedy nie spełniałam ich oczekiwań? Czy miałam przestrzeń na nudę i nic-nie-robienie? Czy może ciągle słyszałam: “Nudzi Ci się? Nie masz nic mądrego do roboty? Zaraz Ci znajdę zajęcie. Co robiłaś? Lekcje odrobione? Jeszcze nie skończyłaś? Zajmij się czymś mądrym. Stać Cię na więcej.” i wiele innych.

Pozwól sobie na nic-nie-robienie, pozwól sobie być, czuć to co czujesz, wejdź w tą pustkę i zobacz co się stanie. Bądź otwarta na to, co być może nowe i niekomfortowe, bo kiedy przyglądasz się swoim niekomfortowym emocjom możesz się od nich uczyć.

Karolina