Ciało i emocje

Ciało i emocje

  • Post author:
  • Post category:Blog

“Bycie sobą obejmuje miłość do swojego ciała, szanowanie jego potrzeb, czczenie go jako świątyni duszy.” M. Woodman

W skrócie można powiedzieć, że to jak traktujesz swoje ciało i jaki masz do niego stosunek definiuje to jak traktujesz siebie i swoje wewnętrzne dziecko, czyli swoją podświadomość, emocje. Lubisz swoje ciało? Zachwycasz się nim? Czy może nie możesz na nie patrzeć? Ciągle osądzasz? Krytykujesz? Traktujesz jak maszynę? Pewnych części ciała w ogóle nie widzisz, nie zauważasz, nie czujesz albo chciałabyś się pozbyć? Jaką masz relację ze swoim ciałem?

Żyjemy w kulturze, która zwraca ogromną uwagę na wygląd zewnętrzny ciała i jego sprawność a przy tym niemal całkowicie ignoruje jego świadomość. Zewsząd zalewają nas informacje odnośnie tego jak powinnyśmy wyglądać, ile ważyć, co jeść, jakie sporty uprawiać itp. Wiele z nas trenuje, biega, tańczy ale tak naprawdę bez głębokiego kontaktu z ciałem sprowadzając te czynności do zwyczajnego wymachiwania rękami i nogami lub traktuje je jako zwykły akt ucieczki przed tym, by nie czuć. Często biegamy ze słuchawkami na uszach byle tylko nie usłyszeć swojego wewnętrznego głosu, swoich myśli, emocji. Przeraża nas cisza, bo w niej konfrontujemy się z naszą wewnętrzną pustką, dziurą emocjonalną. Wiele z nas pozbawionych jest kontaktu ze swoimi prawdziwymi uczuciami. Gdy się coś dzieje nie potrafimy tego nazwać. Boli mnie głowa czy może jestem wściekła, zła, smutna, przerażona? Co tak naprawdę się dzieje? I z jednej strony ta niezdolność do wyrażania i przeżywania uczuć frustruje nas, z drugiej przeraża nas to, że mogłybyśmy sobie na to pozwolić, bo wcześniej doświadczyłyśmy tutaj odrzucenia.

Medycyna tradycyjna skupia się na leczeniu objawów w większości zupełnie ignorując przyczyny. Stąd wiele z nas ma przekonanie, że choroba atakuje. A ani choroba ani ciało nie atakuje – ono po prostu przesyła informacje, nieustannie do nas mówi, komunikuje się z nami, przekazują całą masę informacji odnośnie naszego stanu fizycznego jak i psychicznego. Nasze ciała czują nasze emocje, myśli, przekonania, reagują na nasze słowa wypowiadane do siebie, do innych, na nasze wibracje.

Ciało najpierw puka do nas cicho, wysyła subtelne sygnały a gdy je ignorujemy, jesteśmy nieświadome swoich uczuć i emocji wskazuje na nie, somatyzuje, wzmacniając je i wyolbrzymiając w postaci bardziej doskwierających dolegliwości i chorób. Ono nie chce nam dowalić, ono tak naprawdę nas chroni i prowadzi a jego objawy to najcenniejsze drogowskazy. Ono nie może być pomijane, ignorowane, forsowane, zapijane, głodzone, zajadane – ono przede wszystkim musi być słuchane, trzeba z nim nawiązać kontakt, bo to dom dla Twoich uczuć i emocji, Twojej duszy.

I tak naprawdę rozwój bez autentycznych uczuć jest po prostu niemożliwy, jest stratą czasu. Podstawą realnej, prawdziwej zmiany jest przywrócenie kontaktu z ciałem, z czuciem, przeżywaniem, odczuwaniem. Trzeba wyjść z głowy i wejść do ciała – to ono a nie głowa jest domem naszych uczuć i emocji, one są żywe i to one prowadzą nas do życia i doświadczania. I pamiętaj, że jeśli chodzi o czucie to tu się nie wybiera, otwierając się otwierasz się na wszystkie, nie ma możliwości otwarcia się na wybrane. Albo czujesz wszystkie albo zamrażasz wszystkie. Kiedy wkładasz stopery do ucha to nie ważne czy na zewnątrz gra piękna muzyka, ćwierkają ptaszki czy dochodzi hałas z budowy – Ty i tak nic nie słyszysz i tak samo jest z emocjami. Chcesz doświadczać miłości i radości musisz też otworzyć się na swój ból i pozwolić mu przepłynąć, tutaj nie ma drogi na skróty.

Na ile pozwalasz sobie czuć? Na ile potrafisz uwolnić emocje i poddać się nim? Na ile pozwalasz sobie uszanować to jak się czujesz? Bez względu na to, jakiego rodzaju to jakiego rodzaju emocje odczuwasz…

Karolina,