Co to znaczy pełnia życia?

Co to znaczy pełnia życia?

  • Post author:
  • Post category:Blog

Pełnia życia to po prostu możliwość doświadczania życia w całości, całej palety uczuć do wielkiej euforii do wielkiego smutku.

Jest radość, szczęście, miłość, ekscytacja ale jest też mnóstwo smutku, żalu, złości, bo to po prostu jest część naszego człowieczeństwa, część nas.

Jeśli odrzucasz swoje emocje to tak naprawdę odrzucasz siebie. Czym innym jest doświadczać smutku i rozpaczy i nauka radzenia sobie z nimi, a czym innym udawać, że to mnie nie dotyczy, tego nie ma.

Emocje właśnie po to są, by ich doświadczać, przeżywać, pozwolić im przepływać . Przepuszczając jedne robisz miejsce na kolejne. Nie jest możliwe doświadczanie tylko jednej gamy uczuć. Nie można w pełni odczuwać radości, jeśli odrzuca się swój smutek.

Emocje to energia. Jeśli będziesz ją dusiła, tłamsiła to ona w pewnym momencie wyskoczy w postaci częstych, nagłych wybuchów lub choroby czy też rozmaitych napięć w ciele. Każda emocja ma jakąś informację, komunikat dla Ciebie, to część Ciebie, która chce Ci coś przekazać. Pomaga Ci odkryć prawdę o Tobie, o Twoim życiu, pozwala coś zrobić, zareagować. Jeśli nazwiesz emocje, pozwolisz im być to przejmiesz nad nimi kontrolę i nie będziesz już działał pod ich wpływem.

Wzorzec wyparcia w naszym społeczeństwie jest niezwykle silny stąd potrzeba niezwykłej uważności z naszej strony. Choć pracuję z emocjami już jakiś czas wciąż łapię się na tym, że wypieram. I tu często pomocne okazują się moje dzieci. Tak dzieci, bo dzieci przejmują i pokazują emocje rodziców. Są lustrem, w którym dokładnie widzimy swoje odbicie i jest to czasem bardzo niewygodne. Przyjrzyj się czy nie pacyfikujesz płaczu, złości swojego dziecka. Jeśli tak to masz spacyfikowany swój własny smutek i gniew. A jeśli pacyfikujesz własne uczucia, odrzucasz je jako nieistotne, nie będziesz w stanie przyjąć emocji swojego dziecka. Jeśli tłumisz własne emocje to właśnie tego uczysz swoje dziecko – dzieci nas nie słuchają, one nas obserwują.

Przyjrzyj się i pomyśl co Cię denerwuje, irytuje w zachowaniu swojego dziecka, z jakim jego zachowaniem nie możesz sobie poradzić, z jakim się nie zgadzasz, jakiego nie jesteś w stanie tolerować a potem popatrz na siebie i co Ci to robi, o czym przypomina. Jeśli nie radzisz sobie ze swoim dzieckiem, twierdzisz, że masz z nim problem to tak naprawdę nie radzisz sobie ze sobą i ze swoimi emocjami. Dobra wiadomość jest taka, że da się to ogarnąć i uporządkować:)

Karolina