Czy rozwój bez bólu jest możliwy?

Czy rozwój bez bólu jest możliwy?

  • Post author:
  • Post category:Blog

Czy rozwój bez bólu jest możliwy? Z mojego doświadczenia i obserwacji wynika, że nie. I mówimy tu o takim prawdziwym rozwoju a nie o jakimś “pitu, pitu”, że coś czytam, oglądam, afirmuję, niby chodzę na sesje i warsztaty ale prawda jest taka, że ślizgam się po powierzchni, coś niby robię ale bardziej udaję, że robię i jakoś nie bardzo to się przekłada na zmiany w moim życiu – tak ja czasem też ląduje w krainie “fruwającej rusałki” i łudzę się, że może jakoś przejdzie bokiem – nie przejdzie;).

Odkrywanie siebie bywa ekscytujące i fascynujące ale bywa też trudne i bolesne, bo odmrażamy to, co było zepchnięte i zmrożone, burzymy iluzje, struktury, schematy, mechanizmy, wzorce, które nałożyło na nas otoczenie, kultura, społeczeństwo, którymi do tej pory żyłyśmy, które niemal wrosły i wtopiły się w nas i uważałyśmy do tej pory za niepodważalne a które jak się okazuje niewiele wspólnego mają z nami i naszą PRAWDĄ. Tak one też do pewnego momentu miały za zadanie nas chronić ale skoro “coś” wypływa na powierzchnię to znaczy, że już nie potrzebujesz tej ochrony, już sobie z tym bólem poradzisz. A za tym zawsze stoją skarby. I jest też tak, że jak już opadnie to, co nie nasze to jeszcze ani widu ani słychu tego, co nowe i wytrwanie w tym “nie wiem” też bywa bardzo niekomfortowe.

Każda z nas ma silną potrzebę przynależności i akceptacji i wyjście poza utarte schematy, rodzinne tabu, zerwanie z lojalnością rodową, społeczną czy sprzeciwienie się powszechnym autorytetom, wyjście ponad lęk przed oceną i odrzuceniem i UZNANIE SWOJEGO AUTORYTETU wymaga nie lada odwagi i pracy, zwłaszcza, że od początku jesteśmy programowane na jednostki zewnątrz sterowane. Wymaga też zmierzenia się ze swoim strachem – on nigdy nie znika, myślenie, że jak już przestanę się bać to wtedy to pułapka rozwoju. To normalne, że jak wchodzimy w nowe, nieznane to się boimy i czujemy niepewnie, bo nie wiemy co jest po drugiej stronie i tu potrzeba zaufania do siebie, Boga/siły wyższej, która nas prowadzi, że wszystko dzieje się dla mojego najwyższego dobra. Bo niby skąd przekonanie, że miałoby być inaczej?

Niestety nikt nas nie uczy jak być dobrą dla siebie i ufać sobie, swoim instynktom, podążać za sobą wręcz przeciwnie od początku uczy się nas źle myśleć o sobie i robi się wszystko żeby oderwać nas od naszego wnętrza, wpasować w system, cudze oczekiwania, wyobrażenia, przekonania. I tak powtarzamy z dziada, pradziada nie zastanawiając się, nie podważając…w imię niewiadomo jakich wartości i idei i komu właściwie ma to służyć.

“Dyscyplina i zimny chów, nikt się ze mną nie cackał i nie przejmował i jakoś wyrosłam na ludzi” mówi społeczeństwo, które żyje w permanentnym lęku, podatne na manipulacje, nękane wszelkiego rodzaju chorobami, zaburzeniami, depresjami, nerwicami, które nie jest zdolne do jakiejkolwiek autorefleksji, widzi problem wszędzie tylko nie w sobie, nie potrafi stworzyć prawdziwych głębokich relacji, gdzie dominuje chęć władzy i kontroli drugiego człowieka, gdzie rodzinne brudy chowa się pod dywan a codzienne życie zdaje się być walką o przetrwanie. Gdzie albo jesteś taka jak ja chcę żebyś była, wpisujesz się w normy, robisz i myślisz tak jak ja chcę albo do widzenia, bo w końcu ja mam rację i wiem lepiej jak “zbawić” ten świat mimo, że zupełnie nie ogarniam swojego ogródka…

A zmianę zaczynamy od SIEBIE. Zmienić świat można tylko poprzez zmianę siebie i dawanie własnym życiem przykładu tego, co chcemy zobaczyć w innych a nie zmuszając innych do tego, by się zmienili, przejęli nasz sposób postrzegania i byli dokładnie tacy jak my chcemy. Wszystko ma źródło w nas samych – brak szacunku, miłości i akceptacji wobec siebie objawia się brakiem tego wszystkiego wobec innych. Uzdrawiając SIEBIE uzdrawiasz świat i wszystkich wokół, tak to działa. I nie ma drogi ma skróty, nieodrobione lekcje wracają, rozwój to nie jest jednorazowy akt i nie ma magicznej regułki, metody, która z dnia na dzień odmieni Twoje życie o 180 stopni. To ciągłe otwieranie się, uczenie, odkrywanie, poznawanie siebie dzień po dniu.

Ściskam,
Karolina