Grzeczna dziewczynka

Grzeczna dziewczynka

“Bądź grzeczną dziewczynką inaczej mamusia/tatuś nie będzie cię kochać” – wypowiedziane wprost, rzucone mimochodem bądź wymownym spojrzeniem…znajome chyba nam wszystkim.

Grzeczne dziewczynki, szare myszki przez wszystkich lubiane i akceptowane. Nie wychylają się, nie wychodzą przed szereg, świetnie wtapiają się w system. Są uzdolnione, pracowite, sumienne, mają mnóstwo dodatkowych zajęć a przy tym wszystkim są ciche, uległe, podporządkowane i nie zajmują zbyt dużo miejsca. Najważniejsze, by mamusia była zadowolona i mogła się wszystkim dookoła pochwalić czerwonym paskiem lub innymi osiągnięciami i listą dodatkowych zajęć i pasji swojej córeczki. “Ja nie miałam to niech ona chociaż ma.” I czasem też usłyszy od tej matki “To ja się tak poświęcam a ty mi się tak odpłacasz! Gdybym tylko ja miała takie możliwości, gdyby ktoś mi tyle czasu poświęcał!”.

Grzeczna dziewczynka ciągle słyszy, że niby może wszystko, że najważniejsze aby była szczęśliwa i spełniona no ale malowaniem czy śpiewaniem to na życie nie zarobi więc dobrą szkołę to trzeba skończyć, studia, konkretny zawód mieć, najlepiej taki co by dawał dobre pieniądze. Potem mąż, dzieci, praca…najlepiej korpo, 8h i dziękuję, bo to bezpieczne i stabilne. Życie od weekendu do weekendu, wakacje przy dobrych porywach wiatru dwa razy do roku.

Czasem w grzecznej dziewczynce rodzi się bunt i zaczyna robić przekonana “po swojemu” ale ona tak naprawdę już nie wie co to znaczy po swojemu i co to znaczy być sobą. W końcu całe swoje życie próbowała się dostosować i na wszystkie możliwe sposoby spełnić wymagania i oczekiwania mamusi i tatusia. Więc robi byle na przekór, byle jakoś zaznaczyć swoją autonomię, niech zobaczą, że nie dałam się do końca stłamsić. I choć wybrała studia, które niekoniecznie podobały się mamusi to ją też nie do końca satysfakcjonują, być może ten dyplom nawet do niczego w życiu jej się nie przydał…

I bardzo często grzeczna dziewczynka prowadzi całkiem normalne życie, jest przykładną żoną i matką, w zasadzie ma wszystko co powinno sprawiać, że powinna czuć się szczęśliwa i spełniona a mimo wszystko nie jest. Czuje pod skórą jakieś “ale”, “coś” co nie daje spokoju, “coś” nie pozwala cieszyć się tym wszystkim, co ma. Pogrąża się w poczuciu winy, bo przecież wszystko ma a żyć się nie chce i ciągle czegoś brakuje i jakaś tęsknota i pustka dopada. Grzeczna dziewczynka niczym robot robi co musi i powinna ale nie ma zielonego pojęcia czego chce i pragnie, jest całkowicie odrętwiała, nic nie czuje.

Jako, że grzeczne dziewczynki się nie złoszczą to jej narosła latami tłumiona złość wyrażana jest poprzez różne kompulsje, wieczne narzekanie, frustrację, plotkowanie, obgadywanie, naprawianie innych, zajadanie, wyżywanie się na kim popadnie, dokładaniem sobie itp.

Czasem zdarza się tak, że grzeczna dziewczynka ma serdecznie dość i jest gotowa, by spojrzeć w głąb siebie. Wyrusza w podróż, by odzyskać swoją utraconą tożsamość. Schodzi do ciemności, do najciemniejszych i najbrudniejszych zakamarków swojego domu i zaczyna wielkie sprzątanie, pracuje w mroku i mierzy się ze swoimi demonami. Czuje pod skórą, że pod tą warstwą kurzu, brudu i gruzu kryją się jakieś skarby, tli się jakieś światełko. I intuicja jej nie myli. Wychodzi i wraca, wychodzi i wraca ale już nie jest taka sama i świat z nią już też nie będzie taki sam, będzie lepszy. Emanuje zupełnie inną energią, za każdym razem jest jaśniejsza, mądrzejsza, uczy się na swoich błędach, ufa swoim odczuciom i instynktom. Ona już wie, że o jej wartości nie decyduje to, co robi i jakie ma wykształcenie ale to kim jest, jej moc to wiedza i mądrość płynąca z ciała, serca i umysłu. Jest świadoma swojej sprawczości i mocy ale używa jej dyskretnie i z pełną odpowiedzialnością. Ona już nie będzie się dostosowywać do świata, to świat będzie się dostosowywał do niej. W miejsce “muszę i powinnam” wstawia “chcę i pragnę”, nie obchodzi ją “co jeśli”. Ma to “coś” co przyciąga i ciekawi innych. Jej zmiana bezpośrednio wpływa na innych, dotyka jej najbliższych. Są tacy, których inspiruje, którzy pomyślą, że skoro ona może być sobą, to mogę i ja ale są też i tacy, których doprowadzać będzie do szaleństwa, bo będzie im przypominać o ich niewyrażonym i pogrzebanym potencjale…

Ściskam,
Karolina,