Najpiękniejsza podróż to ta do swojego wnętrza

Najpiękniejsza podróż to ta do swojego wnętrza

  • Post author:
  • Post category:Blog

Lubię podróże. Małe, duże, dalekie, bliskie, krótkie i długie. Podróżuje odkąd pamiętam. Podróżowałam w najdalsze zakątki świata. Różne były przesłanki tych moich podróży.

Podróżowałam, bo chciałam poznawać nowe miejsca, smaki, podziwiać piękne widoki, nacieszyć się słońcem, oddychać innym powietrzem, po prostu być tam, gdzie mnie nie było. Pamiętam też jak wyjeżdżałam OD CZEGOŚ – uciekałam od szkoły, od pracy, głośnego miasta, niewspierającego otoczenia, zbyt wielu spraw na głowie, terapii syna, codzienności, przed sobą, przed tym, co boli.

Podróżowałam, odpoczywałam, resetowałam się, dystansowałam, ale już pod koniec wyjazdu czułam stres, po powrocie czeka mnie to samo. Wracałam do tego samego, nie zmieniało się zupełnie nic, to przed czym uciekałam z czasem i tak mnie dopadało, nawet ze zdwojoną siłą.

I tak pewnego dnia wpadłam jakby na dno głębokiej studni. To była jakby pobudka z głębokiego snu, że dłużej tak nie można, nie da się uciekać w nieskończoność i trzeba stawić czoła temu, co trudne. Tak się zaczęła podróż do mojego wnętrza.

Nie była to łatwa droga. Początkowo było to jakby błądzenie w ciemności, po omacku, odbijanie się od ściany ale z czasem stawało się lżej, jaśniej, piękniej i łatwiej. Latami uciekałam od siebie, od tego co boli, jeździłam tu i tam, by w końcu zrozumieć, że rozwiązanie jest we mnie, w moim sercu. Zrozumiałam, że wszystko, czego szukałam na zewnątrz mam w sobie.

Dziś już nie uciekam, dziś wyruszam do czegoś lub po coś nowego. Zawsze jest coś do okrycia, do nauczenia. Dziś podróżuję, bo kocham bycie w podróży. Dziś już nic nie jest takim, jakim wydawało się być.

I chcę Ci powiedzieć, że podróż do swojego wnętrza to tak naprawdę wyprawa w nieznane i niebezpieczne rejony, to odkrywanie wielkich archipelagów kawałek po kawałku. To raczej błądzenie w ciemności aniżeli błogi rejs w promieniach słońca.

Początkowo musisz się przekopać przez warstwy mułu, brudu, błota, kamieni i kurzu ale jeśli będziesz wystarczająco wytrwały prędzej czy później natkniesz się na kopalnię skarbów i diamentów. Wówczas wystarczy wydobyć je na powierzchnię, oczyścić, zacząć się nimi rozkoszować i dzielić z innymi.

W każdym z nas, na dnie naszej Duszy są nasze największe skarby, ale by tam dotrzeć potrzeba odwagi, zaangażowania, pracy, wytrwałości i wysiłku. I nie ma drogi na skróty. Prędzej czy później będziesz musiał stanąć twarzą w twarz z tym co boli, co budzi Twój lęk, wstręt, żal czy samotność. Ale tam jest droga do siebie samego, do Twojego serca, droga do Twojej wolności. Idziesz?

Karolina