Zgoda

Zgoda

  • Post author:
  • Post category:Blog

Przychodzi taki moment, kiedy przestajesz walczyć ze sobą, ze światem, z życiem.
Kiedy przestajesz czepiać się siebie, że skoro w końcu tyle już ze sobą pracujesz to może tego już czuć nie powinnaś albo że w ogóle za dużo czujesz i być może powinnaś już być w jakimś innym miejscu.
Tylko masz zgodę na to co jest, na to co w Tobie i wokół Ciebie. Zestrajasz się z obecnym miejscem, w zaufaniu, że wszystko jest właściwe, nawet jeśli nie jest doskonałe.

Nie idziesz już pod prąd usilnie trzymając się projekcji swojego umysłu, wizji, oczekiwań i wyobrażeń, które sama na siebie nałożyłaś lub narzuciło Ci otoczenie.
Nie stoisz też już w miejscu kurczowo trzymając się brzegu i tego, co być może bezpieczne, znane i przewidywalne ale z drugiej strony bardzo już uwierające i ograniczające.
Tylko puszczasz się z nurtem rzeki. Rezygnując z kontroli pozwalasz sobie popłynąć mimo tego, że nie wiesz co będzie za pierwszym zakrętem, jakie po drodze będą krajobrazy i dokąd ostatecznie dopłyniesz.

Bo w istocie to nie ma to żadnego znaczenia. Bo nie o cel tu chodzi ale o podróż samą w sobie.

Uświadamiasz sobie, że ŻYCIE ma zbyt wiele do zaoferowania, jest zbyt piękne, bogate i hojne, by spędzić je stojąc w jednym miejscu i spoglądać codziennie na ten sam krajobraz.
I mówisz: Hej życie, hej Boże co masz tam dla mnie jeszcze dobrego? Co chcesz mi pokazać? Czego nauczyć? Czego mogę doświadczyć? Co tam jeszcze jest do odkrycia o mnie samej, o ludziach, o świecie?

I robisz to nie dlatego, że musisz, że próbujesz coś udowodnić sobie czy innym a dlatego, że chcesz, z czystej ciekawości i miłości do siebie. I wiesz, że cokolwiek się nie wydarzy to będzie dobrze, a nawet lepiej niż byłaś sobie w stanie wyobrazić, w końcu życie nie jest przeciwko Tobie a dla Ciebie.

Karolina